Tort z orzechów włoskich (bez mąki)

Przepis prosto zeszytu Babci! I tort z gatunku tych, co do szczęścia wystarczy tylko jeden kawałek.

Samo ciasto jest lekkie, bo zupełnie bez mąki, ale to masa maślana robi swoje. Wielu pewnie skrzywi się na widok kremu z masła, ale ona naprawdę do tego ciasta pasuje! Oczywiście, smak musi być odpowiednio zbilansowany, a warstwa nie może być za gruba.

Tort jest prosty, szybki i nieco staromodny. Polecam na specjalne okazje!

11921997_10204432131474627_1236883545_n

Tort z orzechów włoskich 

CIASTO:

250g zmielonych orzechów włoskich

8 jajek

250g cukru pudru

3 łyżki bułki tartej

sok z 1 małej cytryny

KREM:

300g bardzo miękkiego masła

1 szklanka cukru pudru (lub więcej- trzeba próbować)

1 żółtko

sok z 1/2 cytryny

1/2 szklanki gorzkiego kakao

4 łyżki likieru czekoladowego

DODATKOWO:

słoiczek kwaśnej konfitury np. morelowa, z czarnej porzeczki, ze śliwek

trochę masła i bułki tartej do wysypania tortownicy

 

Tortownicę o średnicy 23cm smaruję masłem i wysypuję bułką tartą.

Oddzielam białka od żółtek (żółtka umieszczam w jednej dużej misce, białka w drugiej).

Do żółtek dodaję cukier puder oraz sok z cytryny i miksuję na jasną, puszystą masę. Odstawiam na bok, myję mieszadła miksera.

Następnie ubijam białka na sztywną pianę.

Partiami dodaję pianę z białek, zmielone orzechy i bułkę tartą do masy z żółtek, mieszając delikatnie szpatułką (by piana nie opadła). Masę przelewam do tortownicy. Piekę około 1h w temp. 160st. (grzałka góra-dół). Mniej więcej w połowie pieczenia przykrywam ciasto kawałkiem folii aluminiowej, żeby się spiekło się za mocno.

Ostudzone ciasto wyjmuję z tortownicy i kroję na 3 blaty.

Przygotowuję krem. Masło ucieram dokładnie z cukrem pudrem. Dodaje resztę składników i miksuję całość na gładką i puszystą masę.

Wykończenie tortu: pierwszy blat smaruję konfiturą, a następnie kremem. Przykrywam drugim blatem i postępuję tak samo. Na górze kładę trzeci blat. Boki i wierzch tortu smaruję resztą kremu.

Tort przechowuję w lodówce, ALE na 1-2h przed jedzeniem go wyjmuję, żeby trochę odtajał.

Ola.